Gruntownie / Blog / Rejestr cen nieruchomości
Dane i rejestry

RCN za darmo — sprawdziliśmy 374 powiaty (sierpień 2026)

Od 13 lutego 2026 r. dane z rejestru cen nieruchomości są bezpłatne. Nagłówki mówiły o „rewolucji na rynku". Postanowiliśmy sprawdzić, jak to wygląda naprawdę — odpytaliśmy usługi sieciowe wszystkich powiatów zgłoszonych do ewidencji GUGiK. Wyniki są dużo mniej entuzjastyczne niż zapowiedzi, a podpisane 4 sierpnia rozporządzenie tłumaczy, dlaczego resort właśnie teraz wyznacza urzędom termin.

G
Redakcja GruntownieDane publiczne w praktyce
2026-08-06 · 13 min czytania

Kiedy kupujesz działkę, jedno pytanie wraca uporczywie: czy ta cena jest normalna? Portale ogłoszeniowe pokazują ceny ofertowe, czyli oczekiwania sprzedających. To, ile faktycznie zapłacono, zapisuje notariusz w akcie — a te dane trafiają do rejestru prowadzonego przez starostę.

Przez lata dostęp do nich kosztował. Od lutego 2026 r. nie kosztuje. Problem w tym, że „bezpłatny" i „dostępny" to dwie różne rzeczy — i właśnie tę różnicę postanowiliśmy zmierzyć.

Spis treści

  1. Co się zmieniło 4 sierpnia 2026
  2. Skąd wzięła się bezpłatność RCN
  3. Jak przeprowadziliśmy test
  4. Wyniki: 213 z 374 usług działa
  5. Mapa nierówności — podział na województwa
  6. Najważniejsze odkrycie: w warstwie nie ma ceny
  7. Co to znaczy dla kupującego działkę
  8. Co ma się zmienić do 30 września
  9. Co zrobić teraz — lista kroków
  10. Najczęstsze pytania

Co się zmieniło 4 sierpnia 2026

4 sierpnia 2026 r. minister finansów i gospodarki podpisał nowelizację rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków. Zmiana jest bezpośrednią konsekwencją zniesienia opłat za dane z rejestru cen nieruchomości i dotyczy tego, w jaki sposób te dane mają trafiać do odbiorców.

Zgodnie z komunikatem opublikowanym w serwisie Geoportal.gov.pl rozporządzenie przewiduje udostępnianie informacji z RCN z wykorzystaniem zarchiwizowanych plików GML w formacie kompresji ZIP, rozpowszechnianych przez portale internetowe — w szczególności przez portal danych otwartych. Starosta ma przesyłać pliki na podstawie porozumienia z Głównym Geodetą Kraju, a Główny Urząd Geodezji i Kartografii przygotował narzędzie wspomagające import i publikację tych danych.

Najważniejsza data dla urzędów: organ prowadzący rejestr cen nieruchomości ma dostosować sposób udostępniania danych do 30 września 2026 r. Samo rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Dlaczego to w ogóle było potrzebne? Bo ustawa zniosła opłatę, ale nie opisała technicznie, jak powiat ma dane wystawić. Efektem był stan, który zmierzyliśmy poniżej: dane formalnie darmowe, praktycznie — w dużej części kraju — trudne albo niemożliwe do pobrania.

Skąd wzięła się bezpłatność RCN

Rejestr cen nieruchomości prowadzi starosta. Jest to jeden ze zbiorów danych przestrzennych wymienionych w art. 4 ust. 1a pkt 7 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. — Prawo geodezyjne i kartograficzne (tekst jednolity: Dz.U. 2024 poz. 1151), a szczegóły jego prowadzenia reguluje rozporządzenie Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii z dnia 27 lipca 2021 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków (Dz.U. 2021 poz. 1390; tekst jednolity: Dz.U. 2024 poz. 219) — to właśnie ono zostało teraz znowelizowane.

Rejestr zasilany jest danymi z aktów notarialnych dokumentujących transakcje na rynku nieruchomości. To odróżnia go od wszystkich serwisów ogłoszeniowych: nie ma tu oczekiwań sprzedających, są sfinalizowane umowy.

Przełom prawny przyniosła ustawa z dnia 26 września 2025 r. o zmianie ustawy — Prawo geodezyjne i kartograficzne, ogłoszona 12 listopada 2025 r. w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1542. Zmiana polegała na uchyleniu opłat za udostępnianie zbiorów danych RCN — kluczowa modyfikacja dotyczy art. 40a ust. 2 ustawy. Przepisy weszły w życie 13 lutego 2026 r., po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia.

Wcześniej pojedyncze zapytanie do rejestru potrafiło kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, co dla osoby kupującej jedną działkę było barierą nie do przejścia. Cel ustawodawcy był jasny: zwiększyć przejrzystość rynku i umożliwić powstanie narzędzi, które te dane przetworzą.

DataCo się wydarzyło
26.09.2025Sejm uchwala nowelizację Prawa geodezyjnego i kartograficznego
12.11.2025Ogłoszenie w Dz.U. 2025 poz. 1542
13.02.2026Wejście w życie — dane z RCN bezpłatne
04.08.2026Podpisanie nowelizacji rozporządzenia w sprawie EGiB (GML/ZIP, rola GGK)
30.09.2026Termin dostosowania sposobu udostępniania danych przez organ prowadzący RCN

Jak przeprowadziliśmy test

Chcieliśmy odpowiedzieć na jedno pytanie: ile powiatów faktycznie pozwala pobrać dane o transakcjach przez usługę sieciową? Metoda była prosta i w całości oparta na źródłach publicznych.

Punktem wyjścia była Ewidencja Zbiorów i Usług Danych Przestrzennych prowadzona przez GUGiK. To tam organy administracji zgłaszają swoje zbiory danych i adresy usług sieciowych — przeglądania (mapa) oraz pobierania (eksport danych).

  1. Pobraliśmy z ewidencji listę wszystkich zgłoszonych zbiorów oznaczonych jako „Rejestr Cen Nieruchomości (RCN)". Znaleźliśmy 384 zbiory, każdy z odrębnym kodem TERYT.
  2. Z tej listy 377 zbiorów miało zadeklarowaną usługę pobierania. Siedem wpisów nie wskazywało żadnej usługi.
  3. Do każdej z 377 usług wysłaliśmy standardowe zapytanie GetCapabilities — to podstawowe pytanie „co potrafisz i co masz do zaoferowania", które usługa pobierania musi obsłużyć.
  4. Odpowiedź uzyskaliśmy z 374 usług. Trzy nie odpowiedziały w ogóle w przyjętym limicie czasu.
  5. W każdej odpowiedzi sprawdzaliśmy, czy usługa deklaruje jakąkolwiek warstwę z danymi o transakcjach.

Test wykonaliśmy 6 sierpnia 2026 r. Zaznaczamy uczciwie: to zdjęcie stanu z jednego dnia. Usługa może być chwilowo niedostępna, a powiat może opublikować dane tydzień później. Dlatego traktujemy te liczby jako obraz skali zjawiska, a nie wyrok na konkretny urząd.

Wyniki: 213 z 374 usług działa

Rozkład wyników okazał się bardzo wyrazisty.

WynikLiczba usługUdział
Usługa publikuje warstwę transakcji — dane da się pobrać21357%
Usługa odpowiada poprawnie, ale nie publikuje żadnej warstwy15842%
Odpowiedź nie była poprawną usługą pobierania2<1%
Pusta odpowiedź1<1%

Najciekawsza jest ta środkowa kategoria — 158 usług, które odpowiadają wzorowo i nie mają nic do zaoferowania. Nie są zepsute. Nie zwracają błędu. Grzecznie informują, że obsługują filtrowanie przestrzenne i operatory geometryczne, po czym przedstawiają pustą listę dostępnych warstw.

Z perspektywy urzędu usługa istnieje i jest zgłoszona do ewidencji. Z perspektywy obywatela, który chce pobrać dane o transakcjach w swojej gminie — nie ma czego pobierać.

Ważny niuans. W części tych 158 powiatów sprawdziliśmy dodatkowo usługę przeglądania, czyli mapową. Okazało się, że warstwa transakcji tam figuruje. To znaczy, że w tych powiatach transakcje można obejrzeć na mapie, ale nie da się ich wyeksportować. Dla kogoś, kto chce porównać kilkanaście działek, różnica jest zasadnicza.

Mapa nierówności — podział na województwa

Rozkład geograficzny zaskoczył nas najbardziej. To nie jest równomierne rozproszenie opóźnień — to wyraźny podział kraju.

WojewództwoUsługi z danymiUdział
opolskie12 / 12100%
pomorskie20 / 20100%
zachodniopomorskie20 / 20100%
wielkopolskie29 / 3194%
dolnośląskie27 / 3090%
małopolskie17 / 2277%
śląskie26 / 3868%
kujawsko-pomorskie15 / 2365%
lubuskie7 / 1450%
podlaskie6 / 1638%
podkarpackie8 / 2532%
warmińsko-mazurskie6 / 2129%
mazowieckie11 / 4127%
łódzkie4 / 2317%
lubelskie4 / 2417%
świętokrzyskie1 / 147%

Trzy województwa mają komplet działających usług. Na drugim biegunie jest świętokrzyskie z jedną działającą usługą na czternaście oraz łódzkie i lubelskie po 17%.

Osobno warto zwrócić uwagę na mazowieckie: 11 działających usług na 41. To największe województwo, z najbardziej ruchliwym rynkiem gruntów w kraju, a jednocześnie jeden z najsłabszych wyników. Jeżeli szukasz działki w okolicach Warszawy, prawdopodobieństwo, że pobierzesz dane transakcyjne z usługi swojego powiatu, wynosi mniej więcej jeden do czterech.

Z naszych obserwacji wynika, że różnice układają się nie tyle wzdłuż granic administracyjnych, ile wzdłuż linii używanego oprogramowania. Powiaty korzystające z jednych systemów geodezyjnych publikują warstwę transakcji standardowo, w innych ta sama funkcja pozostaje pusta. To nie jest kwestia złej woli urzędnika, tylko konfiguracji i priorytetów wdrożeniowych dostawcy — i dokładnie taki problem ma rozwiązać centralna ścieżka publikacji przez Głównego Geodetę Kraju.

Najważniejsze odkrycie: w warstwie nie ma ceny

Do tego momentu opowiadaliśmy o dostępności. Teraz rzecz, która w praktyce znaczy najwięcej — i o której nie pisze żaden z poradników zapowiadających „darmowe ceny transakcyjne dla każdego".

Sprawdziliśmy, jakie konkretnie informacje zawiera warstwa transakcji w działających usługach. W żadnej z przebadanych usług sieciowych nie znaleźliśmy atrybutu z ceną.

Zestaw publikowanych informacji jest w całym kraju zaskakująco jednolity i obejmuje:

Nie ma ceny. Nie ma powierzchni. Nie ma numeru działki.

Co to oznacza w praktyce. Nawet w powiecie, gdzie wszystko „działa", z usługi sieciowej dowiesz się, że na tej ulicy 29 marca 2021 r. doszło do transakcji na wolnym rynku dotyczącej nieruchomości lokalowej. Nie dowiesz się, za ile. Żeby poznać cenę, trzeba przejść do serwisu prowadzonego przez starostwo albo złożyć wniosek o udostępnienie danych — który od lutego 2026 r. jest wolny od opłaty za same dane.

To wyjaśnia rozdźwięk między nagłówkami z lutego a doświadczeniem osób, które próbowały z tej „rewolucji" skorzystać. Ustawa faktycznie zniosła opłatę. Warstwa mapowa faktycznie się pojawiła. Ale między jednym a drugim jest luka, przez którą przepada najważniejsza liczba.

Co to znaczy dla kupującego działkę

Przełóżmy to na trzy sytuacje, w których ludzie najczęściej sięgają po dane o cenach.

Sprawdzasz, czy cena ofertowa jest realna

Punkty na mapie same w sobie już coś mówią: pokazują, jak płynny jest lokalny rynek. Jeżeli w promieniu kilkuset metrów w ciągu trzech lat była jedna transakcja, to sygnał, że działki w tej okolicy sprzedają się wolno — a to argument negocjacyjny niezależny od ceny. Po konkretne kwoty trzeba jednak sięgnąć do serwisu powiatowego lub złożyć wniosek. Nasze zestawienie średnich cen działek budowlanych w województwach pomoże w międzyczasie ustawić punkt odniesienia.

Szacujesz wartość przed rozmową z bankiem

Tutaj dane z rejestru nie wystarczą i nie zastąpią operatu. Bank przy kredycie hipotecznym oczekuje wyceny sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego — i to on, a nie punkt na mapie, jest dokumentem w sprawie. Rejestr jest natomiast bardzo dobrym testem zdrowego rozsądku: jeżeli wycena wyraźnie odstaje od tego, co dzieje się w okolicy, warto zapytać dlaczego. Więcej o metodach szacowania piszemy w tekście ile jest warta działka.

Negocjujesz cenę i szukasz argumentów

To scenariusz, w którym rejestr daje najwięcej — pod warunkiem że dotrzesz do kwot. Zestawienie kilku transakcji z tego samego obrębu, z podobnego okresu i o zbliżonej powierzchni to argument innego kalibru niż „widziałem tańsze ogłoszenia". Zwróć przy tym uwagę na rodzaj transakcji: transakcje spoza wolnego rynku (np. między osobami bliskimi albo z udziałem podmiotu publicznego) nie odzwierciedlają cen rynkowych i trzeba je odrzucić.

Zasada, o której łatwo zapomnieć. Cena transakcyjna sprzed dwóch lat nie jest ceną dzisiejszą, a dwie sąsiadujące działki potrafią różnić się wartością wielokrotnie — bo jedna ma przeznaczenie budowlane w planie miejscowym, a druga rolne. Zanim porównasz kwoty, porównaj przeznaczenie w planie i dostęp do mediów.

Co ma się zmienić do 30 września

Rozporządzenie z 4 sierpnia 2026 r. atakuje dokładnie te problemy, które zmierzyliśmy — i warto rozumieć jego logikę, bo tłumaczy, czego można się spodziewać jesienią.

Po pierwsze, zmienia się model publikacji. Zamiast polegać wyłącznie na tym, że każdy z blisko czterystu powiatów samodzielnie skonfiguruje własną usługę sieciową, wprowadzana jest ścieżka centralna: starosta przesyła pliki GML na podstawie porozumienia z Głównym Geodetą Kraju, a GGK tworzy i aktualizuje usługę udostępniającą dane o transakcjach. To bezpośrednia odpowiedź na te 158 pustych usług — pojedynczy punkt, w którym dane są scalane, zamiast czterystu niezależnych wdrożeń o różnej jakości.

Po drugie, pojawia się prosta forma dla zwykłego użytkownika. Zarchiwizowane pliki GML w formacie ZIP, rozpowszechniane przez portale internetowe, w szczególności przez portal danych otwartych, to coś, co da się pobrać jednym kliknięciem — bez znajomości usług sieciowych, parametrów zapytań i formatów geodezyjnych.

Po trzecie, GUGiK dostarcza narzędzie. Urząd przygotował oprogramowanie wspomagające import i publikację danych RCN, co obniża próg wejścia dla powiatów, które dziś nie publikują nic.

Czego rozporządzenie nie rozstrzyga. Z opublikowanych komunikatów nie wynika, by warstwa transakcji w usługach sieciowych miała zostać uzupełniona o cenę. Zmiany dotyczą sposobu i formy udostępniania oraz przekazywania geometrii działek i budynków. Traktuj więc datę 30 września jako moment, w którym warto sprawdzić ponownie — nie jako gwarancję, że wszystkie kwoty pojawią się na mapie.

Co zrobić teraz — lista kroków

Jeżeli sprawdzasz konkretną działkę i chcesz dotrzeć do cen transakcyjnych w okolicy, kolejność jest następująca.

  1. Ustal powiat i kod TERYT. Znajdziesz je w wypisie z ewidencji, w księdze wieczystej albo po prostu na Geoportalu krajowym. Bez tego nie ruszysz dalej — rejestr jest prowadzony powiatowo. Krok po kroku opisaliśmy to w instrukcji obsługi Geoportalu.
  2. Sprawdź, czy Twój powiat publikuje dane. W ewidencji zbiorów i usług GUGiK wyszukaj zbiór „Rejestr Cen Nieruchomości" dla swojego kodu TERYT. Zobaczysz, jakie usługi zgłosił starosta i pod jakimi adresami.
  3. Zajrzyj do geoportalu powiatowego. To zwykle najkrótsza droga do kwot. Wiele starostw prowadzi własny serwis, w którym transakcje są widoczne wraz z pełnym opisem — adres takiego serwisu bywa podany bezpośrednio w danych warstwy.
  4. Jeśli danych nie ma — złóż wniosek do starostwa. Od 13 lutego 2026 r. udostępnienie zbiorów danych RCN jest wolne od opłaty. Wskaż obszar (obręb, ewentualnie zakres dat) i cel. To wciąż najpewniejsza droga w powiatach, które nie publikują danych online.
  5. Odfiltruj transakcje spoza wolnego rynku i porównuj tylko nieruchomości o tym samym przeznaczeniu w planie. Bez tego kroku średnia będzie myląca.
  6. Zweryfikuj stan prawny i faktyczny działki, zanim cena w ogóle stanie się tematem. Cena jest funkcją tego, co na działce wolno zbudować i czym jest ona obciążona. Naszą pełną listę kontrolną znajdziesz w tekście jak sprawdzić działkę przed zakupem.
  7. Wróć do sprawy po 30 września 2026 r. Jeżeli dziś Twój powiat należy do tych 42%, jest realna szansa, że jesienią sytuacja będzie wyglądać inaczej.

Sprawdź działkę, zanim podpiszesz umowęGruntownie weryfikuje działkę w rejestrach państwowych: przeznaczenie w planie miejscowym i planie ogólnym, dostęp do drogi, strefy ochronne i zagrożeń, uzbrojenie terenu oraz sygnały ze stanu prawnego. Prostym językiem pokazuje, co jest w porządku, a co wymaga dokładniejszego sprawdzenia w urzędzie — łącznie z listą pytań, które warto zadać przed zakupem.

Sprawdź swoją działkę

Najczęstsze pytania

Czy rejestr cen nieruchomości jest darmowy?

Tak. Ustawa z dnia 26 września 2025 r. o zmianie ustawy — Prawo geodezyjne i kartograficzne (Dz.U. 2025 poz. 1542) uchyliła opłaty za udostępnianie zbiorów danych RCN, zmieniając art. 40a ust. 2 ustawy. Przepis obowiązuje od 13 lutego 2026 r. Darmowy jest sam dostęp do danych — co nie znaczy, że każdy powiat udostępnia je w wygodnej formie.

Gdzie sprawdzić ceny transakcyjne działek w mojej okolicy?

Zacznij od Geoportalu krajowego i od serwisu mapowego swojego powiatu. Wykaz usług sieciowych dla każdego powiatu znajdziesz w ewidencji zbiorów i usług danych przestrzennych prowadzonej przez GUGiK. Jeżeli usługa nie działa albo nie zawiera potrzebnych informacji, pozostaje wniosek o udostępnienie danych do starostwa — od lutego 2026 r. bez opłaty za same dane.

Czy w rejestrze zobaczę cenę konkretnej działki?

W usłudze mapowej najczęściej nie. W naszym teście z sierpnia 2026 r. żadna z przebadanych usług sieciowych nie publikowała atrybutu z ceną — dostępne były wyłącznie lokalizacja, data transakcji, rodzaj nieruchomości, rodzaj transakcji, identyfikator i kod TERYT. Cena jest w rejestrze prowadzonym przez starostę i uzyskuje się ją przez serwis powiatowy albo wniosek o udostępnienie danych.

Do kiedy powiaty muszą dostosować udostępnianie danych?

Zgodnie z podpisaną 4 sierpnia 2026 r. nowelizacją rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków organ prowadzący rejestr cen nieruchomości ma dostosować sposób udostępniania danych do 30 września 2026 r. To termin dla urzędu — nie wiąże się z żadnym obowiązkiem po stronie właściciela działki.

Czy cena z rejestru zastępuje operat szacunkowy?

Nie. Rejestr pokazuje surowe dane o zawartych transakcjach. Operat szacunkowy sporządzany przez rzeczoznawcę majątkowego uwzględnia cechy konkretnej nieruchomości, jej stan prawny i sytuację rynkową — i tylko on jest dokumentem przy kredycie, podziale majątku czy wywłaszczeniu. Dane z rejestru są natomiast bardzo dobrym punktem wyjścia do negocjacji.

Dlaczego w moim powiecie warstwa transakcji nie działa?

Najczęstsza przyczyna, którą zaobserwowaliśmy, to usługa pobierania zgłoszona do ewidencji, która odpowiada poprawnie, ale nie publikuje żadnej warstwy — dotyczyło to 158 z 374 przebadanych usług. W części tych powiatów te same transakcje są jednocześnie widoczne na mapie, więc można je obejrzeć, ale nie wyeksportować. Uporządkowanie tej sytuacji jest celem rozporządzenia z 4 sierpnia 2026 r.

Czy dane obejmują działki rolne i leśne?

Tak. Rejestr gromadzi dane z aktów notarialnych dotyczących obrotu nieruchomościami, a rodzaj nieruchomości jest jednym z atrybutów transakcji. Osobno oznaczany jest rodzaj transakcji — na przykład sprzedaż na wolnym rynku. To rozróżnienie jest istotne, bo transakcje spoza wolnego rynku odbiegają od cen rynkowych. Przy gruntach rolnych pamiętaj też o formalnościach przy akcie notarialnym.

Czy mogę sprawdzić, za ile sąsiad kupił działkę?

Rejestr nie zawiera danych osobowych stron transakcji — gromadzi informacje o samych transakcjach: cenie, rodzaju i położeniu nieruchomości oraz oznaczeniu ewidencyjnym. Można więc ustalić cenę dotyczącą konkretnej nieruchomości, ale rejestr nie służy do sprawdzania, kto był jej stroną. Dane o właścicielach są w ewidencji gruntów i budynków oraz w księdze wieczystej i podlegają odrębnym zasadom udostępniania.

Jak wykorzystać ceny transakcyjne do negocjacji?

Zbierz transakcje z ostatnich dwóch–trzech lat z tego samego obrębu i o zbliżonej powierzchni, odrzuć transakcje spoza wolnego rynku, a następnie porównaj cenę za metr kwadratowy z ceną ofertową. Sam fakt, że dysponujesz danymi z aktów notarialnych, zmienia pozycję negocjacyjną. Pamiętaj o poprawce na przeznaczenie w planie miejscowym i na uzbrojenie.

Czy warto czekać z zakupem do października?

Nie ma powodu, żeby wstrzymywać decyzję zakupową wyłącznie dla lepszego dostępu do danych o cenach. Termin 30 września 2026 r. dotyczy organizacji pracy urzędów i nie ma wpływu na sam obrót nieruchomościami. Jeżeli jednak Twój powiat dziś nie publikuje danych, a nie spieszy Ci się z decyzją, warto sprawdzić serwis powiatowy ponownie jesienią — i równolegle złożyć wniosek do starostwa, bo to działa już teraz.

Skąd pochodzą liczby przytoczone w tym artykule?

Z własnego badania przeprowadzonego 6 sierpnia 2026 r. Odpytaliśmy usługi pobierania wszystkich zbiorów oznaczonych jako „Rejestr Cen Nieruchomości" zgłoszonych do ewidencji zbiorów i usług danych przestrzennych GUGiK — 384 zbiory, w tym 377 z zadeklarowaną usługą pobierania, z czego odpowiedziały 374. Wszystkie dane pochodzą ze źródeł publicznych i każdy może powtórzyć ten test. Stan prawny opisujemy na podstawie komunikatów GUGiK i serwisu Geoportal.gov.pl oraz treści przywołanych aktów prawnych.